piątek, 1 lutego 2013

LancrOne - zestaw pędzli





               Od dziecka uwielbiałam rysować , malować wykonywać wszelakie czynności związane z plastyką. Zapewne nie wątpliwie miało to ogromny wpływ przy wyborze kierunku studiów ,którego czasem kocham a czasem wręcz nie znoszę ;p ale tutaj kobieca natura i zmienność też robi sporo zamieszania:) Niestety pomimo wybranego kierunku ogólnie postrzeganego jako - przyszłościowy :) ( a przynajmniej ja próbuję namiętnie sobie wmawiać , że będzie dobrze ;p) , rysowanie stało się przymusem ... czymś co muszę zrobić na "wczoraj" , z czym siedzę niejednokrotnie nie śpiąc w nocy i tak naprawdę nie pamiętam kiedy był taki dzień w ostatnich latach , w którym wzięłam ołówek ... i odpłynęłam do swojego szrafowanego szarościami świata , który pomimo tego iż szary tak piękny i pełen radości .  Dziś małą alternatywą wielogodzinnego "tańca z grafitem" jest  makijaż. Jedno z zajęć , które w czasem monotonnej rzeczywistości pozwala mi się na moment oderwać od obowiązków, i pomimo porannego pośpiechu zawsze mam magiczne 10 min dla siebie. Niejednokrotnie zdarzało się , że przed większymi okazjami te magiczne poranne 10 min przeradzało się nawet w 2-3 godziny . Opcji jest mnóstwo , kolorów jeszcze więcej a żeby to wszystko  znalazło się na odpowiednim miejscu nie obejdzie się bez zestawu makijażowego MacGyvera :) czyli kilku  rzeczy niezbędnych do całej zabawy . Jedną z nich są pędzle ... a pędzel - jaki jest każdy widzi :). Marek , rodzajów , długości trzonków , kolorów , rodzaju włosia i co najbardziej bolesne - ceny ... decyzji do podjęcia sporo. Ja nie jestem żadną wielką znawczynią w tej kwestii. Przygodę z makijażem zaczęłam kilka lat temu i powolutku idę dalej. Pędzle tak naprawdę sprezentowała mi moja druga połówka <3 i z tego co mi wiadomo zestaw ten co jakiś czas pojawia się na allegro w cenie 65 zł. Zawiera on 12 pędzli o trzonkach długości 14 cm . Zestawu z Lancrone używam od roku praktycznie codziennie (pomijając dni kiedy jestem sama w dresie , papciach , włosach związanych w palmę, maską bądź odżywczym kremem na twarzy i nie muszę nikomu pokazywać się na oczy ;p ).  Moim zdaniem jak na początek zabawy z malowaniem ten zestaw jest bardzo przyzwoity . Słyszałam /widziałam/czytałam różne opinie na jego temat nie mniej jednak po roku użytkowania nie rozkleił i nie chwieje się żaden pędzel (biorąc pod uwagę , że piorę je co 1-2 tygodnie w zależności od użytkowania danego egzemplarza ), żadna skuwka się nie poluzowała , żaden z nich nie farbował podczas prania , czasami zdarza się wypadające włosie ale nie jest to jakaś wielce kłopotliwa sprawa i tyczy się to głównie pędzli : do nakładania pudru, borsuka i rzadko pędzli do nakładania cieni. Trzonki pędzli są matowe - łatwe do utrzymania w czystości. Pędzle do makijażu twarzy posiadają plastikowe osłonki aby nie traciły swojego kształtu.   Ponadto samo opakowanie - etui , które jest ze sztucznej skórki i jest bardzo solidnie wykonane, jest dołączone do zestawu i sprawuje się znakomicie. 
W mojej opinie na początek zestaw ten jest naprawdę ok , oczywiste że za taka kwotę nie dostaniemy cudów ale od roku służy mi bez żadnych wpadek. Jeśli ktoś ma choć odrobinę talentu i wiedzy w tym kierunku  z tymi pędzlami na pewno stworzy coś ładnego :)






zamknięte etui
otwarte etui



Pędzel z syntetycznego włosia , języczkowy do nakładania podkładu . Ja go rzadko używam jedynie w miejscach takich jak okolice nosa gdzie ciężko mi palcami zaaplikować produkt. Do nakładania podkładu moim zdaniem się nie nadaje gdyż pozostawia smugi a ponadto jest dosyć mały więc zajmuje to sporo czasu aby osiągnąć pożądany efekt a rano chyba mało kto cierpi na jego nadmiar  ;p

Pędzel z naturalnego włosia , do nakładania pudrów sypkich , kompaktowych . Miły , puszysty według mnie radzi sobie z wyznaczonym mu zadaniem.
Skośny pędzel do różu ,z naturalnego włosia. Jeden z moich ulubieńców. Jest milutki , precyzyjny i naprawde bardzo przyjemny w użytkowaniu. W 100 % godny polecenia. Kolor pędzla jest biały tutaj z racji tego , że używam go codziennie niestety usmarowany z różu ;p
Borsuk . Praktycznie nie używany przeze mnie , jedynie okazjonalnie gdy np nałożę zbyt dużo pudru sypkiego bądź osypie mi się cień , wykorzystuję go do omiatania twarzy gdyż białe włosie na końcu jest szalenie miłe i mięciutkie. Próbowałam nakładać nim podkład - marnie to szło , próbowałam bronzer - jakoś szło.




Skośny pędzelek do cieni z naturalnego włosia . Fakt iż jest skośny odrobinę mnie denerwuje gdyż ma bardzo miłe i dobre jakościowo włosie i wolałabym (tylko pod względem kształtu)  dodatkowy zwykły pędzelek do aplikowania cieni . Poza kształtem - godny polecenia.

Pędzelek do blendowania z naturalnego włosia , bardzo miły puszysty i bardzo dobrze radzi sobie z przeznaczonym mu zadaniem . Kolejny mój ulubieniec godny polecenia.
Płaski pędzelek do nakładania cieni z włosia naturalnego , miły i bardzo przyjemny w użytkowaniu .

Kulka z syntetycznego włosia . Pędzelek ze sztywnego sprężystego włosia , bardzo dobrze radzi sobie z rozcieraniem kresek  lub np kleju do brokatu na powieki. Godny polecenia

Skośny pędzelek z syntetycznego włosia do nakładania eyelinera . Sztywne sprężyste włosie czyni go szalenie precyzyjnym. Idealnie sprawdza się również do robienia kresek tuż nad linią rzęs (czesto zamiast eyelinera używam kolorowych cieni w tym miejscu) lub wypełniania brwi. Godny polecenia

Lekko skośny pędzelek z naturalnego włosia do nakładania cieni z naturalnego włosia . Puszysty , miły i oczywiście godny polecenia. Jest on podobny do skośnego  kolegi z zestawu nie mniej jednak pod względem ilości włosia - większy /grubszy - jest go mówiąc najprościej- więcej.

Pędzelek kulka z naturalnego włosia - mój osobisty wirtuoz wśród pędzli  z tego zestawu . Oryginalnie w kolorze białym , tu niestety również z racji tego , że używam go namiętnie każdego dnia usmarowany cieniem .Pędzelek idealny do nakładania cieni w załamaniu i zewnętrznym kąciku oka. W 100 % godny polecenia.

Języczkowy pędzelek z syntetycznego bardzo sprężystego  włosia . Idealnie nadaje się do nakładania bazy pod cienie, korektora, cieni w kremie, brokatu a nawet błyszczyka.  Aktualnie używany do aplikowania bazy na powieki. Kolejny z ulubieńców.










Mam nadzieję , że przyda się komuś chociaż część tych informacji - Pozdrawiam 

Asia <3






















3 komentarze:

  1. Jasne, że się przydał!

    Bardzo lubię posty o pędzlach. Tak, jak Ty lubię rysować i malować, stąd zainteresowanie narzędziami tego typu. Twarz to powierzchnia jak każda inna, więc makijaż traktuję jako przedłużenie plastycznych zainteresowań. ;-)

    Muszę w końcu sfotografować i opisać moją kolekcję pędzli... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widze pokrewna duszyczke ;) ja jestem coraz blizsza zakupu nowych braci do kolekcji takze z checia zaczerpne nowych opinii ;)

      Usuń
  2. Kolekcja jest imponująca :) Ja używam tylko 3 pędzelków - do różu, cieni i ust, ale to bardziej wynika z niewiedzy i lenistwa niż świadomego wyboru :D

    OdpowiedzUsuń