niedziela, 3 lutego 2013

ARTDECO - baza pod cienie

Umiejętność malowania i tworzenia nie wystarczy aby nasze oczka wyglądały obłędnie cały dzień / noc .  Niestety bez odpowiedniej bazy cienie bardzo szybko spłyną lub zrolują się na naszych powiekach co zamiast ślicznego efektu da nam efekt "błota" na oczach. 

Baza ma dosyć gęstą konsystencję, lecz w kontakcie ze skórą szybko zmiękcza się  i łatwo rozprowadza. Ja aplikuje ją palcem lub sprężystym pędzelkiem z syntetycznego włosia. Produkt w opakowaniu jest w kolorze beżowym z połyskującymi drobinkami . Na skórze natomiast staje się bezbarwny i pozostawia drobinki które po przykryciu matowym cieniem są niewidoczne natomiast przy użyciu cieni błyszczących - wzmacnia efekt i sprawia że kolory stają się bardziej intensywne . Tej bazy używam prawie od roku codziennie - zużycie jest jak na zdjęciu a więc produkt bardzo wydajny. Ponadto sprawdzony wielokrotnie na weselach i tym podobnych okazjach - cienie trzymają się bez żadnych poprawek , rolowania i innych tym podobnych niespodzianek. Zapach dosyć intensywny aczkolwiek jak dla mnie - przyjemny .




 CENA ok 35 zł 

Skład: C11-13 Isoparaffin, Talc, Cera Microcristallina, Mica, PVP/Hexadecene Copolymer (VP/Hexadecene Copolymer), Polyethylene, Tocopheryl Acetate, Phenoxyethanol, Bisabolol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben, Propylene Glycol, BHT, Glyceryl Stearate, Ascorbyl Palmitate, Citric Acid, Parfum, Benzyl Benzoate, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Benzyl Salicylate, Hydroxycitronellal, CI77491 (Iron Oxides), CI77492 (Iron Oxides), CI77499 (Iron Oxides), CI77891 (Titanium Dioxide). (21.05.2011)





W mojej opinii produkt naprawdę godny polecenia za nie zbyt wysoką cenę i naprawdę dużą wydajność. :) JA się nie zawiodłam mam nadzieję , że Wy też :)

piątek, 1 lutego 2013

LancrOne - zestaw pędzli





               Od dziecka uwielbiałam rysować , malować wykonywać wszelakie czynności związane z plastyką. Zapewne nie wątpliwie miało to ogromny wpływ przy wyborze kierunku studiów ,którego czasem kocham a czasem wręcz nie znoszę ;p ale tutaj kobieca natura i zmienność też robi sporo zamieszania:) Niestety pomimo wybranego kierunku ogólnie postrzeganego jako - przyszłościowy :) ( a przynajmniej ja próbuję namiętnie sobie wmawiać , że będzie dobrze ;p) , rysowanie stało się przymusem ... czymś co muszę zrobić na "wczoraj" , z czym siedzę niejednokrotnie nie śpiąc w nocy i tak naprawdę nie pamiętam kiedy był taki dzień w ostatnich latach , w którym wzięłam ołówek ... i odpłynęłam do swojego szrafowanego szarościami świata , który pomimo tego iż szary tak piękny i pełen radości .  Dziś małą alternatywą wielogodzinnego "tańca z grafitem" jest  makijaż. Jedno z zajęć , które w czasem monotonnej rzeczywistości pozwala mi się na moment oderwać od obowiązków, i pomimo porannego pośpiechu zawsze mam magiczne 10 min dla siebie. Niejednokrotnie zdarzało się , że przed większymi okazjami te magiczne poranne 10 min przeradzało się nawet w 2-3 godziny . Opcji jest mnóstwo , kolorów jeszcze więcej a żeby to wszystko  znalazło się na odpowiednim miejscu nie obejdzie się bez zestawu makijażowego MacGyvera :) czyli kilku  rzeczy niezbędnych do całej zabawy . Jedną z nich są pędzle ... a pędzel - jaki jest każdy widzi :). Marek , rodzajów , długości trzonków , kolorów , rodzaju włosia i co najbardziej bolesne - ceny ... decyzji do podjęcia sporo. Ja nie jestem żadną wielką znawczynią w tej kwestii. Przygodę z makijażem zaczęłam kilka lat temu i powolutku idę dalej. Pędzle tak naprawdę sprezentowała mi moja druga połówka <3 i z tego co mi wiadomo zestaw ten co jakiś czas pojawia się na allegro w cenie 65 zł. Zawiera on 12 pędzli o trzonkach długości 14 cm . Zestawu z Lancrone używam od roku praktycznie codziennie (pomijając dni kiedy jestem sama w dresie , papciach , włosach związanych w palmę, maską bądź odżywczym kremem na twarzy i nie muszę nikomu pokazywać się na oczy ;p ).  Moim zdaniem jak na początek zabawy z malowaniem ten zestaw jest bardzo przyzwoity . Słyszałam /widziałam/czytałam różne opinie na jego temat nie mniej jednak po roku użytkowania nie rozkleił i nie chwieje się żaden pędzel (biorąc pod uwagę , że piorę je co 1-2 tygodnie w zależności od użytkowania danego egzemplarza ), żadna skuwka się nie poluzowała , żaden z nich nie farbował podczas prania , czasami zdarza się wypadające włosie ale nie jest to jakaś wielce kłopotliwa sprawa i tyczy się to głównie pędzli : do nakładania pudru, borsuka i rzadko pędzli do nakładania cieni. Trzonki pędzli są matowe - łatwe do utrzymania w czystości. Pędzle do makijażu twarzy posiadają plastikowe osłonki aby nie traciły swojego kształtu.   Ponadto samo opakowanie - etui , które jest ze sztucznej skórki i jest bardzo solidnie wykonane, jest dołączone do zestawu i sprawuje się znakomicie. 
W mojej opinie na początek zestaw ten jest naprawdę ok , oczywiste że za taka kwotę nie dostaniemy cudów ale od roku służy mi bez żadnych wpadek. Jeśli ktoś ma choć odrobinę talentu i wiedzy w tym kierunku  z tymi pędzlami na pewno stworzy coś ładnego :)






zamknięte etui
otwarte etui



Pędzel z syntetycznego włosia , języczkowy do nakładania podkładu . Ja go rzadko używam jedynie w miejscach takich jak okolice nosa gdzie ciężko mi palcami zaaplikować produkt. Do nakładania podkładu moim zdaniem się nie nadaje gdyż pozostawia smugi a ponadto jest dosyć mały więc zajmuje to sporo czasu aby osiągnąć pożądany efekt a rano chyba mało kto cierpi na jego nadmiar  ;p

Pędzel z naturalnego włosia , do nakładania pudrów sypkich , kompaktowych . Miły , puszysty według mnie radzi sobie z wyznaczonym mu zadaniem.
Skośny pędzel do różu ,z naturalnego włosia. Jeden z moich ulubieńców. Jest milutki , precyzyjny i naprawde bardzo przyjemny w użytkowaniu. W 100 % godny polecenia. Kolor pędzla jest biały tutaj z racji tego , że używam go codziennie niestety usmarowany z różu ;p
Borsuk . Praktycznie nie używany przeze mnie , jedynie okazjonalnie gdy np nałożę zbyt dużo pudru sypkiego bądź osypie mi się cień , wykorzystuję go do omiatania twarzy gdyż białe włosie na końcu jest szalenie miłe i mięciutkie. Próbowałam nakładać nim podkład - marnie to szło , próbowałam bronzer - jakoś szło.




Skośny pędzelek do cieni z naturalnego włosia . Fakt iż jest skośny odrobinę mnie denerwuje gdyż ma bardzo miłe i dobre jakościowo włosie i wolałabym (tylko pod względem kształtu)  dodatkowy zwykły pędzelek do aplikowania cieni . Poza kształtem - godny polecenia.

Pędzelek do blendowania z naturalnego włosia , bardzo miły puszysty i bardzo dobrze radzi sobie z przeznaczonym mu zadaniem . Kolejny mój ulubieniec godny polecenia.
Płaski pędzelek do nakładania cieni z włosia naturalnego , miły i bardzo przyjemny w użytkowaniu .

Kulka z syntetycznego włosia . Pędzelek ze sztywnego sprężystego włosia , bardzo dobrze radzi sobie z rozcieraniem kresek  lub np kleju do brokatu na powieki. Godny polecenia

Skośny pędzelek z syntetycznego włosia do nakładania eyelinera . Sztywne sprężyste włosie czyni go szalenie precyzyjnym. Idealnie sprawdza się również do robienia kresek tuż nad linią rzęs (czesto zamiast eyelinera używam kolorowych cieni w tym miejscu) lub wypełniania brwi. Godny polecenia

Lekko skośny pędzelek z naturalnego włosia do nakładania cieni z naturalnego włosia . Puszysty , miły i oczywiście godny polecenia. Jest on podobny do skośnego  kolegi z zestawu nie mniej jednak pod względem ilości włosia - większy /grubszy - jest go mówiąc najprościej- więcej.

Pędzelek kulka z naturalnego włosia - mój osobisty wirtuoz wśród pędzli  z tego zestawu . Oryginalnie w kolorze białym , tu niestety również z racji tego , że używam go namiętnie każdego dnia usmarowany cieniem .Pędzelek idealny do nakładania cieni w załamaniu i zewnętrznym kąciku oka. W 100 % godny polecenia.

Języczkowy pędzelek z syntetycznego bardzo sprężystego  włosia . Idealnie nadaje się do nakładania bazy pod cienie, korektora, cieni w kremie, brokatu a nawet błyszczyka.  Aktualnie używany do aplikowania bazy na powieki. Kolejny z ulubieńców.










Mam nadzieję , że przyda się komuś chociaż część tych informacji - Pozdrawiam 

Asia <3






















środa, 30 stycznia 2013

" Świeżak" :)

          Długo dojrzewała do mnie myśl aby stworzyć coś swojego , kawałek mojego świata ,którym będę się dzielić z innymi. Był to zapewne brak pewności siebie i wiary w to , że ja też mogę mieć swoje "dziecko". I tak oto JESTEM!  Kolejny "świeżak" w blogowym zresztą bardzo sympatycznym świecie :) . Nie mam wielkiego talentu do pisania także mam nadzieję , iż nie zniechęcę do siebie połowy wszechświata ;p . Nazwa ... no tak nazwa rzecz wedle marketingowych zasad winna być chwytliwa , łatwa do zapamiętania , krótka ... ale przecież nie będę tutaj sprzedawać kartofli w promocji ani walczyć z konkurencją (nie małą i na wysokim poziomie ). Nazwa odnosi się do treści - taki mój kawałek podłogi , wszystkiego po trochu. Odrobina sportu , kosmetyków , fryzur, ubrań taki miszmasz mojej codzienności.  Prawdę mówiąc założenie bloga jest chęcią znalezienie swojego miejsca , które będzie dawało radość , pozwalało na rozwinięcie swoich zainteresowań , poznanie nowych ludzi , wymianę doświadczeń i nie tylko :) Moim zdaniem życie w XXI wieku jest tylko teoretycznie  dużo prostsze ... rozwój techniki , komunikacja między kontynentami widząc jednocześnie uśmiechniętą twarzyczkę na ekranie skype zapominając na chwilę o kilometrach ,które nas dzielą , internet w kieszonkowym urządzeniu , dostęp do informacji , sprzedaż wysyłkowa , filmy online i mnóstwo ,mnóstwo innych rzeczy ,które rzekomo ułatwiają nam funkcjonowanie ... ale czy nie są to pozorne odczucia? Dzięki temu , że wszystko mamy pod ręką nawet w niektórych przypadkach nie wychodząc spod kołdry ;p doprowadza  do ułomności kontaktów między ludźmi. Dzieci siedzące godzinami przy grach komputerowych i komunikatorach z chipsami i czekoladą .. gdzie gromady biegające za piłką na osiedlowej łące, rowery , rolki , malowanie kredą po chodniku? Pozamykani w domu z klawiaturą pisząc do kolegi za płotem - "co słychać? " pomimo tego , że jeszcze 10 - 15 lat temu zapukalibyśmy do jego drzwi z pytaniem - "hej , idziesz na rower? " . Fakt , że wtedy nie mieliśmy komórek,  internetu .. nikt nie przechwalał się jakiego ma iPhone'a tylko nie mógł opanować radości z komunijnego roweru .  Portale społecznościowe , które nie zastąpią nam osób siedzących z nami ramię w ramię przy dobrej kawie i ciastku. Każdy za czymś goni , każdy w swoim świecie. Grupy znajomych ( rzecz jasna nie "wirtualnych" facebook'owych , gdzie z niektórymi nawet nie mówimy wzajemnie "cześć" ) regularnie i często spotykających się są coraz mniej liczne . Nie wiem jak inni ale mnie osobiście z trudem przychodzi ustalenie dogodnego terminu aby nikt nie patrzył na zegarek ,aby móc pogadać tak po prostu bezinteresownie. Brakuje mi faktu iż , nie mogę na bieżąco dzielić się tym czego doświadczyłam a zarazem otrzymać tą wiedzę od innych i nie mam tu na myśli  filmiku na YT ( choć często je oglądam ) czy artykułu w prasie bądź internecie,  lecz kontakt z konkretnymi osobami , które utożsamiają się z moimi poglądami , sposobem życia, mają podobne zainteresowania , chcą wymieniać się wrażeniami w danym temacie , pomóc , doradzić . Ja mam bardzo niewiele osób w swoim gronie , z którymi mogę o pewnych rzeczach rozmawiać a blog ... blog to będzie kawałek mnie  , który mam nadzieje kogoś zainteresuje na tyle , że tu zostanie na dłużej :)




Miłego dnia!  

Asia <3